Ślubowanie – pierwsza ceremonia po testach łowieckich

Zaliczone testy na myśliwego muszą zostać ukoronowane ceremonią ślubowania, która jest tradycją w każdym kole łowieckim. Uczestniczy w niej każdy myśliwy, który właśnie dołączył do PZŁ.

Świeżo upieczeni myśliwi mają okazję świętować. Nie tylko z powodu zdanych testów łowieckich, ale mają sposobność do przypieczętowania członkostwa i dołączenia do honorowej braci łowieckiej.  

Wydarzenie to ma rangę honorową, żadne wymogi formalne nie regulują ceremonii ślubowania. W praktyce mogą być zorganizowane w każdym momencie – na walnych zgromadzeniach kół łowieckich, sesjach okręgowych rad łowieckich lub nawet tuż przed polowaniem. Zgodnie z niepisanym kodeksem honorowym, dopiero po ślubowaniu myśliwy ma prawo polować.

Składający ślubowanie występują przed szereg i klękają na lewym kolanie. Obowiązkowo zdejmują nakrycie głowy i trzymają w ręce broń, ale tylko w przypadku ślubowania w terenie. Każdemu adeptowi towarzyszy jego dotychczasowy opiekun, który kładzie prawą dłoń na jego ramieniu. Wszyscy obecni zdejmują swoje nakrycia głowy, a ślubujący wygłaszają tekst ślubowania.

Ślubowanie trwa jedynie kilka minut i najczęściej prowadzone jest przez najwyższego rangą myśliwego w danym kole łowieckim – okręgowego łowczego lub prezesa okręgowej rady łowieckiej.

Chrzest myśliwski – najstarsza tradycja łowiecka

Testy łowieckie to pierwszy krok do prawdziwej przygody. Pierwsza upolowana zwierzyna to wielkie przeżycie dla każdego myśliwego. Pozostaje w pamięci na długie lata i jest wydarzeniem godnym wspominania.

Ceremonia odbywa się najczęściej w przerwie polowania lub na jego zakończenie. Wyznaczony mistrz ceremonii zanurza kordelas lub nóż w krwi zwierzęcia i kreśli na czole myśliwego znak krzyża, mówiąc: „ Chrzczę Cię na wyznawcę Świętego Huberta”.

Niegdyś chrzest myśliwski odbywał się tylko raz w życiu każdego myśliwego. Obecnie przeprowadza się, przy okazji upolowania pierwszego zwierzęcia z danego gatunku.

Obrządek to okazja do radości i powinszowania myśliwemu jego nowej zdobyczy. Krew z czoła jest najczęściej zmywana już po polowaniu.

Pasowanie myśliwskie – czy to kolejny chrzest?

Wydarzenie wyższe ranga, w porównaniu do chrztu myśliwskiego. Jego korzenie sięgają czasów rycerskich i przybierają podobną formę. Myśliwy, który w trakcie polowania popisał się umiejętnościami godnego swojego zawodu, zostanie pasowany na rycerza Świętego Huberta.

W przeciwieństwie do chrztu, pasowanym można zostać tylko raz. Po ceremonii myśliwy otrzymuje swój pierwszy kordelas, który nosić mogą tylko myśliwi po obrządku pasowania. Można powiedzieć, że to pierwszy poważny stopień w myśliwskiej karierze. Samo noszenie kordelasa przy pasku, świadczy o honorze i umiejętnościach myśliwego.

Król polowania – czyli najlepszy z najlepszych

To tradycja sięgająca czasów pierwszy polskich królów. Niegdyś wśród myśliwych, królem polowania ogłaszana osobę, która popisała się męstwem, niezwykłą odwagą i poświęceniem.

Obecnie jest to tytuł honorowy dla myśliwego, który ustrzelił największą ilość danego gatunku zwierzyny na które urządzone było polowanie.

Kryteria oceny są czysto subiektywne. Nie rzadko zdarza się, że królem polowania zostaje osoba, która gościnnie brała w nim udział. Są to często utytułowani, wysocy rangą myśliwi z innych kół łowieckich. Wynika to z honoru i szeroko pojętej gościnności.

Trofea myśliwskie – duma każdego myśliwego

W dawnych czasach przypisywano im znaczenie mistyczne. Wielu z nich przypisano moce nadprzyrodzone, takie jak leczenie chorób czy ochronę przed niebezpieczeństwem. Wraz z upływem czasu straciły swoje mistyczne znaczenie, a służą wyłącznie prezentacji biegłości myśliwego w sztuce polowania. Można być pewnym, że pełne trofeów ściany zdobią, wyłącznie dom wytrawnego myśliwego. Jako trofea, najczęściej wybiera się części wyjątkowo okazałych przedstawiciele danego gatunku. Wspaniałe poroże jelenia lub kły ogromnego samca dzika.

Zbieranie trofeów nie jest obowiązkiem myśliwego. Nie każdy jest fanem takich ozdób w mieszkaniach. W dobrym guście jest sprezentowanie takiego trofeum innemu myśliwemu, który na pewno doceni honorowy prezent.

Wartym wspomnienia jest, że wytrawni myśliwi nigdy nie kupują swoich trofeów. Co popularne jest wśród świeżo upieczonych myśliwych. Zakup trofeów to dyshonor dla każdego myśliwego, ale niestety nie wiedzą o tym świeżo upieczeni myśliwi.

Przesądy i zabobony w świecie myśliwych

Szeroka tradycja myśliwska nie mogła by się obyć, bez przekazywanych na przełomie lat przesądów.

  • Najgorszą wróżbą jest usłyszeć po drodze na polowanie: „Udanego polowania” czy „Szczęśliwych łowów”. Dotyczy to tylko słów, które padły z ust osób spoza braci myśliwskiej.
  • Przed polowaniem należy przekraczać progi drzwi wyłącznie prawą nogą.
  • Jeżeli myśliwy zapomni czegokolwiek z domu w dniu polowania, to nie powinien wracać. Lepiej pożyczyć niezbędny sprzęt lub akcesoria od kolegi.
  • Szczęście w trakcie polowania daje puszczenie pierwszego zwierza bez oddania strzału.